STRONA W BUDOWIE
klaster COP
klaster COP
COP
  STRONA GŁÓWNA » COP
www.klastercop.pl

 

Nasze wystąpienia w Sejmie od 14.33

VI Forum Gospodarcze Powołanie Rady Programowej
VI Forum Gospodarcze Program części panelowej

 

 

 

Ludzie COP



Julian Banaszak



Przemysł celulozowo-papierniczy w COP
Przemysł celulozowo-papierniczy w COP


w 100-leciu Niepodległości Polski


 

„… Centralny Okręg Przemysłowy, a polski przemysł celulozowo-papierniczy"

                                                                       … z dziejów Zakładów Celulozy w Niedomicach


 
Centralny Okręg Przemysłowy, największa inwestycja II Rzeczypospolitej mająca za zadanie skumulować wszystkie zakłady produkcyjne ważne dla istnienia państwa w bezpiecznym centrum kraju, nie mogła się obejść bez wkładu w przemysł celulozowo-papierniczy. Niedomickie Zakłady Celulozy w Niedomicach były jedyną, ukończoną inwestycją rządową w czasie dwudziestolecia międzywojennego, które budowały od podstaw nowoczesny zakład wytwarzania celulozy w Polsce ...”

  z art. Marcina Wyszyńskiego „Muzeum Papiernictwa” dla Przeglądu Papierniczego IV 2018

 


Pamięci inż. Ludwika Banaszaka konstruktora, projektanta, organizatora przemysłu w Jego 50 rocznicę śmierci (1901 – 1968)

 

 

 

 

Napięta sytuacja w Europie lat XX II RP oraz ograniczenia (embargo) stosowane wobec Polski dla wielu technologii i maszyn przez inne państwa, spowodowały uruchomienie polskiego potencjału naukowo–technicznego i powołanie Stacji Doświadczalnej Celulozy (1934) przy Centralnym Laboratorium w Państwowej Wytwórni Prochu w Pionkach (powstałym w 1928 w PWP). Celem jej było uzyskanie specjalnej celulozy dla nitracji, dającej prochy o najwyższej klasie. Robocze przygotowanie Stacji Doświadczalnej i prowadzenie prac powierzono inż. Ludwikowi Banaszakowi pod kierownictwem inż. Wiktora Czerwińskiego z ramienia dyrekcji PWP (z konsultacjami naukowymi dr. Urbańskiego). Zaufanie wynikało z sukcesu w zaprojektowaniu i rozruchu Wielkopolskiej Papierni w Bydgoszczy, Zakładach Azotowych w Chorzowie (1923), Fabryki Azotu (wysoko stężonego metodą Fischera 1928 PWP), Fabryki Nitrocelulozy na polskiej technologii ciągłej nitracji (inż. Stefana Raczyńskiego 1932-34, stosowanej do teraz) oraz nowoczesnej Fabryki Bawełny Strzelniczej (wygrywającej międzynarodowe konkursy kontraktowe z najlepszymi m.in. Hercules Powder Company obecnie Lockheed Martin Corporation ) i innych w PWP. 

 

Poprzez Min. Spr. Wojskowych rządowi zaproponowano kupno – najlepszej wtedy linii produkcyjnej z technologią – od koncernu szwedzkiego „Karlstads Mekaniska Werkstad” (KMW). Zakupy uwarunkowano zezwoleniem KMW na dokonanie zmian w procesach i instalacjach dla otrzymania produktu do swoich potrzeb. Pół roku nie było odpowiedzi ze Szwecji i rozpoczęto poszukiwania innego dostawcy. Wtedy nadeszła pozytywna decyzja sprzedaży pod warunkiem obserwacji dokonywanych zmian przez dr. inż. Leifa Thomasa reprezentującego KMW.  Po latach dowiedziano się, że Szwedzi pół roku badali bez powodzenia, co Polacy chcą poprawić w ich technologii ?

 

Śmiałość prac nad badaniami, szerokie konsultacje z wybitnymi specjalistami, także zagranicznymi (Francja, Szwajcaria, USA) i decyzja inżynierska, wzbudziły uznanie i zainteresowanie inwestycją u prezydenta I. Mościckiego profesora chemii, wynalazcy, jak i u w-premiera E. Kwiatkowskiego, stąd ich częste wizyty w Centralnym Laboratorium PWP i w Niedomicach, gdzie podjęto budowę kolejnej fabryki koncernu PWP. Projekt technologiczno–techniczny Celulozy w Niedomicach wykonany był przez polskich projektantów z PWP dla unikalnego półproduktu (poza dokumentacja techniczna instalacji KMW), a montaż pod nadzorem swojej kadry. Było zwyczajem wtedy, że „biura projektowe” jechały w teren i od rana do nocy projektanci nadzorowali realizację swoich projektów, często nocami nanosząc poprawki. Po zakończeniu, część pozostawała w fabryce, a uzupełnione biuro podejmowało następne zlecenie. Należy nadmienić, że znaczące państwowe inwestycje musiały posiadać opinie wybitnych polskich specjalistów. Sygnującym takie projekty na końcu był zawsze prof. Edward Geisler z Politechniki Lwowskiej (po II Wojnie w Poilt. Gdańskiej). Wybitny specjalista organizacji całej produkcji w fabryce, zależnej od maszyn, technologii, zespołów ludzkich. Prekursor inżynierii organizacji produkcji. Wizyty z projektami u Profesora we Lwowie zawsze się przedłużały i pozostawiały niezapomniane przemyślenia, jak wspominał inż. Ludwik Banaszak.

 

W tajnych opracowaniach projektowych dla celulozy, zaplanowano procesy techniczne i technologiczne, by uzyskać molekularne drobiny półproduktów prochu w kilkuwarstwowym ułożeniu. Obecnie nazywamy to prochami „sferycznymi”, stosując najnowocześniejszą nano-technologię, urządzenia i procesy XXI wieku. Oni już wtedy znali ten cel, co świadczy o wielkiej interdyscyplinarnej wiedzy polskiego środowiska naukowo-technicznego wyprzedzającego swoją epokę w przemyśle.
Konsorcjum „Nauka na Rzecz Gospodarki” polskich instytutów chemicznych w latach 2000 – 2010, podjęło ideę sprzed lat z prof. Michałem Syczewskim, z prof. Bogumiłem Łaszkiewiczem i prof. Piotrem Pęczkiem. Zaniechano prac nad uprzemysłowieniem projektów.


„…Biuro konstrukcyjne Państwowej Wytwórni Prochu w Pionkach, które dostało za zadanie nadzór nad budową fabryki, wyliczyło koszty inwestycji na 12 mln złotych oraz przewidywalną produkcję na 48 ton celulozy na dobę…”

z art. Marcina Wyszyńskiego „Muzeum Papiernictwa” dla Przeglądu Papierniczego IV 2018

Przed zakupem fabryki celulozy od KMW, prace w PWP koncentrowały się nad zmianami w instalacjach, procesach oraz wykonaniu polskich nowych segmentów, objętych największą tajemnicą i ścisłym nadzorem agend wojskowych, gdyż to one decydowały o unikalności całego przedsięwzięcia w skali światowej. Opracowane były nawet rygory dla montażu-demontażu i ukrycia „segmentów”, lub ich zniszczenia  wraz z dokumentacją na wypadek wojny. Wszelkie techniczne notatki, szkice, plany, listy były kwitowane przez II Odział i utajniane, często z przesadą irytującą autorów.

Zainteresowanie inwestycją w Niedomicach było tak wielkie w kręgach decyzyjnych, że odpowiedzialni za terminy, słali rozpaczliwe prośby o ograniczenie delegacji rządowych, sejmowych, wojskowych czynników, gdyż zagrażało to dotrzymaniu zobowiązań. Pisano, filmowano, publikowano temat „Celulozy Niedomickiej”, także w „SZTAFECIE Książce o Polskim Pochodzie Gospodarczym” Melchiora Wańkowicza wydanej w 1939 roku.       

 

 
 
 

 

„…Kierownikiem Biura Technicznego i Montażu został inż. Ludwik Banaszak, wybitny konstruktor i projektant, który nadzorował wiele inwestycji na terenie II Rzeczypospolitej. Między innymi nadzorował montaż fabryki nitrocelulozy i kwasu azotowego oraz jej modernizacje, projektował Wielkopolską Papiernię, przebudowywał wytwórnię kwasu siarkowego w Kielcach, budował fabrykę specjalnych materiałów wybuchowych „Dunit” oraz wykonał wiele projektów dla Argentyny, Bułgarii i Jugosławii…

z art. Marcina Wyszyńskiego „Muzeum Papiernictwa” dla Przeglądu Papierniczego IV 2018

 

 

 W tamtym XX-leciu w Polsce budowano fabryki średnio 2,5 roku, równolegle z infrastrukturą miejską, gdyż często lokowane były na nieużytkach, bez dróg, technicznych mediów przemysłowych. Fabryki na nowoczesnych technologiach, w większości polskich (gdyż nie stać nas było na kupno najnowszych), stawały się elementem miastotwórczym, tak szybko, że obce wywiady nie miały ich na swoich mapach. Ambicją polskich inżynierów–projektantów, kształconych po całym świcie, było tworzyć lepsze i szybciej, niż „amerykańskie tempo”. Tak myślano w Gdyni, Wytwórniach Samolotów, Zakładach Azotowych w Chorzowie, Państwowej Wytwórni Prochu, Mościcach i innych.
W niecałe 20 lat międzywojnia, tylko na terenie pięciu województw późniejszego COP-u, powstało 52 nowe fabryki, a zmodernizowano i rozbudowano 58 dla 120 tysięcy pracowników.

Po uruchomieniu Celulozy w Niedomicach – obserwowanej przez dr inż. Leifa Thomasa z KMW – zagraniczna prasa fachowa pisała, że „…Polacy dokonują w technice niemożliwych rzeczy…”.

Dyrektor Wiktor Czerwiński osobiście dostarczył próbki celulozy do badań w światowej sławy Międzynarodowym Biurze Jakości Celulozy w Londynie. Na kilkunastu arkuszach wynikowych, zawierających ponad 30 pozycji badań, celuloza z Niedomic znalazła się wśród 8 najlepszych na całym świecie, ku powszechnemu tam zdziwieniu. W wielu badaniach biła wynikami znane firmy. Z takiego miejsca atrakcyjne informacje rozchodzą się lotem telegrafu, telefonu. Kontrakty zaczęły płynąć z Japonii, Argentyny, USA i Europy. 

Zespół projektowy otrzymywał liczne lukratywne zamówienia z kraju i z zagranicy od znaczących kontrahentów, koncentrując się na krajowych potrzebach przemysłu obronnego. Po uruchomieniu Celulozy w Niedomicach inż. Ludwik Banaszak wraz z inż. Stefanem Raczyńskim zostają oddelegowani przez Min. Spraw Wojskowych z PWP do „Boruty SA” w Zgierzu, jako Generalnego Inwestora fabryki nitrozwiązków NIZET w Sarzynie (obecnie CIECH), celem organizacji Biura Budowy.

Po rozpoczęciu budowy NIZET-u w Sarzynie inż. Ludwik Banaszak skierowany jest do opracowania projektów dla Celulozy Nadniemeńskiej w Ławnej pod Grodnem i ponownej współpracy z inż. Wiktorem Czerwińskim.
Sukces osiągnięty wiedzą naukową, techniczną i ciężką pracą sprawił, że Biuro Techniczne PWP  zw. – Czerwiński-Banaszak – otrzymało państwowy kontrakt na budowę nowocześniejszej i większej „CELULOZY Nadniemeńskiej” pod Grodnem, już z kompletem polskich rozwiązań technologicznych. 

 
   

 

W okresie XX-lecia II RP inż. Ludwik Banaszak, za pozwoleniem głównego pracodawcy M. S. Wojskowych wykonuje liczne projekty o strategicznym znaczeniu dla innych firm zabiegających jak; Lilpop, Rau i Loewenstein, Zieleniewski-Gamper, G. Gerlach, PZL, Zjednoczone Fabryki Związków Azotowych w Mościcach i Chorzowie, H. Cegielski, Polim SA PFOM, Swiss „BORVISK” Company i inne – doceniających wysoką międzynarodową ocenę projektów fabryk i konstrukcji technologicznych.

Dnia 6 września 1939 specjalna brygada pracowników PWP (pod kierownictwem inż. L. Banaszka) z pozostałych kilkunastu fabryk Wytwórni (PWP) zdemontowała najważniejsze części decydujące o produkcji i zniszczyła, gdyż szybkość przemieszczania się frontu i brak wagonów uniemożliwiły ewakuację na Wołyń do wsi Ludhardówka. Niemcy do końca wojny nie mogli uruchomić wielu wydziałów produkcyjnych.

Dokumentację nowoczesnej „Fabryki DUNIT” w PWP produkcji materiału wybuchowego, ukryto zakopując z całą instalacją. Jedyną taką w świecie na polskiej technologii Stanisława Dunin – Markiewicza  i  instalacjach  Ludwika Banaszaka,  którą od podstaw  wybudowano w  sześć miesięcy (7 I 1939 przyszedł rozkaz z M. S. Wojskowych „budować”, a 26 czerwca uruchomiono produkcję DUNIT-u w 22 nowych budynkach i oryginalnych instalacjach, łącznie z laboratorium, biurem technicznym). Odpowiedzialnym za projekt, budowę, montaż i uruchomienie  był inż. Ludwik Banaszak.

Podobne działania podjęto w Niedomicach i innych fabrykach Koncernu PWP. Wiele dokumentacji i zapisów badawczych, jedynych w skali światowej przepadło. Nieliczni ich autorzy z PWP, odtwarzali swoje technologia po Wojnie w koncernach całego świata, wzbogacając inne gospodarki.

W latach 1949-1954 archiwa dokumentacji naukowo–technicznej w tym licencyjne PWP (przemianowanej na  ZTS PRONIT), zostały zgromadzone pod dziurawym dachem, poczym spalone w miejscowej kotłowni. Przypadkowe ich fragmenty ocalili palacze.

Wiosną 1945 roku idące za frontem sowieckim specjalne jednostki NKWD odnalazły instalację z dokumentacją Fabryki DUNIT–u i wywiozły do Rosji. Poszukiwany prze NKWD Ludwik Banaszak ukrywał  się na Ziemiach Odzyskanych. Uniknąwszy wywiezienia na „Wschód” Ludwik Banaszak wraz z Wiktorem Czerwińskim podejmują prace nad odbudową zniszczonych fabryk organizując Południowe Zjednoczenie Przemysłu Papierniczego w Katowicach, Zabrzu wraz z Biurem Budowy.

 

  

 Powrót do Polski w 1945 roku Eugeniusza Kwiatkowskiego i Stanisława Mikołajczyka, wyzwolił impuls zapału do odbudowy kraju w środowiskach technicznych, ocalałych z pożogi wojennej. Były spotkania w hotelu Polonia (w Warszawie), w Sopocie, Gliwicach, co zaowocowało szukaniem ocalałych specjalistów w kraju i świecie i organizowaniem biur odbudowy przemysłu, co nie było takie proste po eksterminacji polskiej inteligencji przez okupantów. Nawiązano kontakty ze szwedzkimi organizacjami gospodarczymi celem pomocy w odbudowie przemysłu.

 

   

Ze znaną tylko sobie energią przystępowano ponownie do odbudowy Ich fabryk z COP-u teraz w gruzach, do tworzenia Zjednoczeń dla inwentaryzacji i odbudowy gospodarki Ziem Odzyskanych (Katowice, Zabrze – inż.; Wiktor Czerwiński, Ludwik Banaszak), czyli uruchamiania produkcji wielu branż dla ocalenia bytu społeczności miejscowych, wyniszczonych okupacją, napływem zdegradowanych cywilizacyjnie repatriantów ze Wschodu, przez utracenie pokoleniowego dorobku. I znowu brakowało wszystkiego tj; LUDZI, jedzenia, mieszkań, ubrania…..ołówków, gumek, papieru do projektów fabryk ….. jak w 1918…..!

 Wielu z Nich swoją pasję pracy organicznej, przepłaciło życiem i represjami całych rodzin w latach 50-tych. W procesach politycznych nowego systemu, byli oskarżanymi o wrogość do ustroju, dywersję przemysłową, czy współpracę z Rządem Londyńskim, jak Kwiatkowski, Mikołajczyk, ale i inżynierowie, jak Ludwik Banaszak (projektant fabryk Kwiatkowskiego i COP-u, „Ofiary Terroru Stalinowskiego Mówią” cz. II wyd. Związek Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego Oddział Radom 1996 s. 28) i wielu wspaniałych specjalistów przemysłu.

 

„…W czasach powojennych aż do końca swego życia pracował na rzecz przemysłu celulozowo-papierniczego, był m.in. kierownikiem Biura Technicznego w Południowym Zjednoczeniu Przemysłu Papierniczego, Generalnym Projektantem Biura Projektów Przemysłu Papierniczego w Łodzi, kierował odbudową Fabryki Celulozy i Papieru w Kostrzynie. Za swoje zasługi został odznaczony Brązowym i Srebrnym Krzyżem Zasługi…”

z art. Marcina Wyszyńskiego „Muzeum Papiernictwa” dla Przeglądu Papierniczego IV 2018

 

 Profesora historii Mariana Marka Drozdowskiego członka PAN - cytat do biografii Ludwika Banaszaka

 

BIOGRAFIA: EPILOG

Życie Ludwika Banaszaka (1901–1968) to obraz pokolenia Polaków ogarniętych burzliwymi czasami Państwa Polskiego w XX wieku. Pokolenia patriotów powracających do Odrodzonej Polski w 1918 roku, walczących w powstaniach i z nawałą ze Wschodu, budujących nowoczesną gospodarkę w wyścigu narodów, równając do najlepszych w świecie. Walczących przed zagładą w czasach II Wojny Światowej. Odbudowujących ponownie podstawy bytu społeczeństwa w przekonaniu, że

„…kto nie produkuje, ten nie istnieje…” 1938 L. Banaszak

Pokolenia poddanego represjom narzuconego systemu i wytrwale pracującego nad dobrem ludzi, by mieli miejsca pracy i życia w zniszczonym kraju. W latach 1921 – 1968 zespoły inż. Ludwika Banaszaka pozostawiły w Centralnym Okręgu Przemysłowym 17 nowoczesnych fabryk, a po 1945 roku odbudowanych i nowych 19 fabryk.

„…w każdej nacji i społeczności są mądrzy i głupi, szlachetni i podli – staraj się być między tymi lepszymi…” 1954 L. Banaszak

 Ludwik Banaszak to nie tylko doskonały projektant, konstruktor, organizator przemysłu, ale także człowiek wrażliwy na los drugiego w potrzebie. To pokolenie pragmatycznej wiedzy nabytej w świecie, wytrwałości, wiary w budowie nowoczesnego społeczeństwa po wiekowym niebycie Państwa Polskiego. Pokolenie potrafiące współpracować w myśl kanonów filozofii doboru pozytywnego ludzi twórczych, co dało gwałtowny rozwój gospodarki w XX-leciu II RP oraz odbudowę po II Wojnie Światowej.

/ - / prof. Marian Marek Drozdowski

 

 



POZOSTAŁE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU:

70-lecie COP - Wystawa w Stalowej Woli „COP dla PRZYSZŁOŚCI” -
Eugeniusz Kwiatkowski - organizator, budwniczy podstaw przemysłu II RP, człowiek -
Gala Finałowa Obchodów 80-lecia COP - Radom -
Gala Finałowa Obchodów 80-lecia COP - Sandomierz -
Gala Finałowa Obchodów 80-lecia COP - Stalowa Wola -
Dla mediów Kontakt