STRONA W BUDOWIE
klaster COP
klaster COP
COP
  STRONA GŁÓWNA » COP
www.klastercop.pl

 

Nasze wystąpienia w Sejmie od 14.33

VI Forum Gospodarcze Powołanie Rady Programowej
VI Forum Gospodarcze Program części panelowej

 

 

 

Ludzie COP



Jerzy Kardaszewicz



ROWEREM  do fabryk  C O P
ROWEREM do fabryk C O P



PRZEMYSŁ II RP - Trudne początki

Odradzająca się Polska w 1918 roku po 123 latach rozbiorów była peryferiami gospodarek zaborców, a wielokrotnie przelewające się fronty Wielkiej Wojny wyniszczały resztki przemysłu, niszcząc nie tylko budynki, ale wywożąc maszyny w głąb imperiów wraz z kwalifikowanymi pracownikami.

Obliczono, że grabieże wojenne pozostawiły 20% małego stanu fabryk w granicach Polski. Głód zagrażał 13 mln Polaków, a gdyby nie było wielkiej amerykańskiej pomocy żywnościowej, produkcyjnej, medycznej H.C. Hoover`a, nie uratowano by 1,3 mln polskich dzieci i miliony rodzin. Tylko w lutym 1919 r. rozładowano w Gdańsku 16 tysięcy wagonów towarowych i 550 barek rzecznych wszelkiej pomocy.

Rodząca się II RP, odzyskująca swe dzielnice powstaniami i walcząca z nawałą od wschodu, zmuszona była do szybkiej budowy fabryk dla wyposażenia armii, gdyż otoczenie geopolityczne nie pogodziło się z odradzającym polskim państwem.

 

Największym skarbem tamtego czasu byli LUDZIE. Ściągali do Odradzającej się Ojczyzny z całego świata, z różnych kultur, z wychodźstwa polskiego 5 pokoleń. Jedni szli do WP, innych z nabytą wiedzą, zawracano do budowania fabryk ku ich niezadowoleniu… „…większe oddasz Pan honory Ojczyźnie budując fabryki dla armii, niż z gwizdkami na pagonach, nosząc szabelkę za Naczelnikiem…” i rosły nowoczesne fabryki i miasta !

Brakowało wszystkiego. Kadra techniczna o wysokich morale, zadziwiająco szybko organizowała się w zespoły projektowe, które jechały do chłopskich chat bez prądu, wody, dróg, sławojek. Inżynierowie, technicy nocami uzupełniali, poprawiali opracowane projekty, by od rana w gumiakach nadzorować pracowników z okolicznych wsi. Wieczorami po największych izbach gospodarskich, pochyleni nad planami oświetlanymi naftowymi lampami, tłumaczyli sobie subtelności ich języków na polski z francuskiego, niemieckiego, rosyjskiego, angielskiego, hiszpańskiego, by jutro przyspieszać roboty. Miejscowi z wielkim zapałem pracowali sumiennie, przychodząc ze swoimi narzędziami, za co godzinowo odpowiednio, dopłacano im od łopaty, piły ręcznej, siekiery, taczek, furmanki z jednym koniem, dwoma końmi. Często pracowano w euforii widząc efekty z dnia na dzień. Wybuchła Polska!

Tylko na terenach 5 województw późniejszego COP-u od 1922 do 1939 roku powstały 52 nowoczesne fabryki w większości na polskich technologiach, a 58 zmodernizowano i rozbudowano. Stworzyło to 120 tysięcy miejsc pracy. Każda nowa fabryka stawała się elementem miastotwórczym. Fabryki budowano średnio 2,5 roku, a bywało i szybciej, jak f-kę DUNIT (polskiego C4 technol. St. Dunin-Markiewicza, instalacji L. Banaszaka) w PWP, w Pionkach. W 1939 roku od 7 stycznia do 26 czerwca stanęły 22 budynki z maszynami, laboratorium i uruchomioną produkcją Dunit`u, pierwszą taką na świecie.

 Nowe fabryki i miejscowości były lokowane na nieużytkach w regionach bezpiecznych dla strategicznej produkcji tzw. „trójkąta bezpieczeństwa”. Wielkie zadanie stawało przed Dyrekcjami przyszłych fabryk, gdyż musiały zwerbować fachowców „od wszystkiego”. Najpierw w 2-3 miesiące stawiano tartaki i cegielnie z piecami hoffmanowskimi dla wypalania dobrej cegły. Te dawały znak mieszkańcom o powstawaniu miasta. Rósł zapał. Równolegle z budową fabryk ruszała budowa mieszkań, wodociągów, elektrowni, stacji, wąskotorowej kolei, szkół, remizy strażackiej, szpitala, łaźni-pływalni, kościoła, kasyn, boiska i innych obiektów, słowem infrastruktura nowoczesnego, modernistycznego w stylu miasta. Wszystko wykonać musiała jedyna kadra techniczna projektantów fabryki, gdyż innej nie było. Pracowano dzień i noc. Do kreślenia licznych „pozafabrycznych” kopii projektów angażowano w okolicy zdolniejszych nauczycieli, gimnazjalistów, urzędników, przyuczonych członków rodzin. Liczył się każdy, liczył się czas.

I  PROCHOWNIA - Odrodzonej Rzeczypospolitej

W opisanej sytuacji od początku lat `20 była większość Zarządów nowych fabryk. Centralny Zarząd Wytwórni Wojskowych (CZWW) w 1922 r. rozkazał szybką budowę prochowni na 526 ha nieużytków leśnych przy linii kolejowej Dęblin – Radom w miejscowości Zagożdżon pn Wojskowa Wytwórnia Prochu. Budowa i niebezpieczna chemiczna produkcja wymagały załogi pewnej na wszystkich stanowiskach. Kadrę pomagało kompletować Min. Spraw Wojskowych, nadsyłając specjalistów z całej Polski. Trzon Zarządu WWP stanowili świetni polscy fachowcy z przemysłu austriackiego, jak dyr. Naczelny inż. Karol Kiljański i dyr. Techniczny inż. Roman Schneider, wcześniej pracujący w fabrykach materiałów wybuchowych pod Wiedniem, z których pozyskano instalacje produkcyjne do WWP. 

 W planach dróg krajowych zapisano budowę drogi prostej, jak pod linijkę, długości 90 km z Warszawy do nowoczesnej chemicznej fabryki przez Warkę – Głowaczów – Augustów do Zagożdżona (ob. Pionki), przystępując natychmiast do realizacji (tylko długie proste polami i puszczą są obecnie używane, gdyż kryzys `29 - `31 spowolnił, a wojna przerwała budowę. Niemcy mieli całą na swoich mapach w 1939). W 1925 pobudowano stację PKP z długą na 1,5 km. wielkotowarową rampą dla potrzeb WWP. Produkcja zostaje uruchomiona 10 VIII 1924 r., a dnia następnego delegacja kadry technicznej WWP melduje o tym Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu, goszczącemu w Radomiu.  

Tereny fabryk, to obszary kilkuset lub tysięcy hektarów, bez dróg, mediów technicznych. Po paru miesiącach pojawiały się wyjeżdżone gruntowe drogi i pajęczyna ścieżek, wydeptana setkami nóg idących do pracy i powracających tego dnia, często z odległych miejscowości. Konieczny był transport osobisty.

Dynamicznie budowane fabryki na dziewiczych terenach, stały się naturalnym, ekonomicznym bodźcem powstania wielkiego rynku dla jednośladów, transportu dla zubożonego społeczeństwa.

WOJSKOWA WYTWÓRNIA PROCHU – Na rowerach Spółki Firmowej KOLARZ

Zadanie szybkiej organizacji transportu ponad tysiąca pracowników dziennie z okolicznych miejscowości – do ciągłej i odpowiedzialnej, zmianowej produkcji chemicznej – Zarząd WWP w 1925 roku poleca inż. Ludwikowi Banaszakowi, projektantowi delegowanemu przez M.S.Wojskowych w 1923 do WWP. Powstaje Spółka Firmowa KOLARZ (jako pracownicza) z warsztatami dla montażu, spawania, lakierowania, serwisowania i dystrybucji. Dyrekcja swoim pracownikom dopłaca do 40% nabywanego pojazdu w zależności od pensji. Warunkiem kontraktowania jest ich mocna i bezawaryjna konstrukcja oraz serwis.

 Najlepsze rowery i branżowe kontakty były wtedy z rynkiem austriacko-szwajcarsko-niemieckim  i z niego jadą części do montażu trwałych rowerów. Jednak wzrastający import adresowany na Danzig (Gdańsk) i Bromberg (Bydgoszcz) dla nieidentyfikowania odbiorcy, przestaje być realizowany z powodu nałożenia embarga przez Niemcy, jako na produkty strategiczne dla obronności Polski. SF KOLARZ nawiązuje kontakty z producentami we Francji, Anglii i USA nie obniżając jakości produkcji, a rozszerzając wachlarz oferty o motocykle ARIEL, Harley-Davidson i Indian. Spółkę Firmową KOLARZ od 1926 do 1946 roku prowadzi Andrzej Banaszak (przedsiębiorca z Bydgoszczy).

 Podjęcie przez WWP–PWPiMK produkcji nowoczesnych lakierów nitrocelulozowych piecowych o czystych, mocnych, metalicznych i trwałych kolorach daje SF KOLARZ wiązane kontrakty na części z Francji i Anglii, a PWP nowe rynki dla doskonałych lakierów piecowych.

Sukcesy organizacyjne Spółki Firmowej KOLARZ, działającej przy największej fabryce chemicznej dla armii, zostają dostrzeżone wraz z problemami transportowymi innych fabryk i M.S.Wojsk. w 1929 roku podejmuje decyzję produkcji rowerów także dla wojska w Radomskiej Fabryce Broni holdingu PWU.

W 1931 FB w Radomiu produkowała już 13 modeli rowerów w dziale - młodzieżowe, damskie, turystyczne, wyścigowe i sportowe. Do roku 1939 liczba ta wzrosła do 18 modeli, które wyposażano w piasty niemieckiego Torpedo, austriackie Styria, angielskie ASF oraz bardzo trwałe Torpedo własnej produkcji z podwójną zębatkę o 18 i 22 zębach.

 Wielkość produkcji rowerów w latach `20 trudno obecnie określić, wszędzie było ich brak. Wiadomo, że w 1937 posiadaliśmy w Polsce 79 fabryk wykupujących świadectwa przemysłowe I –VIII kategorii wyłącznie produkujących rowery i części. Poza nimi było w Polsce 602 montownie i warsztaty reperujące rowery, opłacające świadectwa przemysłowe w VIII kat.. Połowa tych zakładów była w województwach: pomorskim, poznańskim i śląskim.

Spółka Firmowa KOLARZ

SF KOLARZ powstała dzięki WWP, bierze udział w proponowanych projektach, jak badania doświadczalne, prowadzone przez Centralne Laboratorium PWPiMK nad nowymi piecowymi lakierami nitrocelulozowymi o bardzo trwałej warstwie kryjącej powierzchnie metali. Doświadczenia etapu wdrażania, ćwierć i pół przemysłowego lakieru, SF KOLARZ prowadzi w swojej lakierni. Nowe lakiery z PWP mają atrakcyjną kolorystykę, dużą odporność mechaniczną i są trwalsze od innych. Ich produkcja jest bardzo istotna, gdyż poszerza tzw. „bufor cywilny” produkcji na czas pokoju, gwarantując stabilne zatrudnienie strategicznych wydziałów. Takiej produkcji PWP miało więcej. Lakiery nitrocelulozowe są eksportowane i używane w kraju.

 SF KOLARZ współpracuje ze znaczącymi krajowymi fabrykami rowerów i części jak; Fr. Zawadzki, A. Kamiński, K. Lipiński, A. Jurkiewicz, K. Lewandowski i innymi producentami z renomą. SF KOLARZ otrzymuje od nich zlecenia na montaż specjalnych rowerów dla sportowców na Olimpiadę Letnią w Amsterdamie 1928 r., Olimpiadę 1936 w Berlinie, Tour de Polonge oraz inne, gdyż posiada doskonałej jakości podzespoły, części niedostępne innym i świetnych fachowców.

 W 1939 w II RP zarejestrowanych było (był obowiązek rejestracji - mocowania tablic) ponad 1,3 miliona rowerów. Jakość tych rowerów odbiegała od zachodnich producentów o rozwiniętym przemyśle maszynowym, niechętnych eksportowi swoich części.

 Kupujący rowery, motocykle w SF KOLARZ mogli zamawiać lakierowanie w wybranych kolorach,  wzorach i napisach wg uznania. Do rowerów były montowane silniki spalinowe najmniejszych rozmiarów.

SF KOLARZ powiązana od powstania z przemysłem wojskowym bierze czynny udział w kształtowaniu nowej społeczności, ludzi różnych kultur, ich pracy, odpoczynku, edukacji. Wśród pracujących techników są spod Lwowa, Bydgoszczy, Wrocławia. Uczą się siebie, przekazują wiedzę fachową odmiennych przemysłów, oryginalnych pomysłów dających wynalazki, tworząc nowe.

Firma udziela się w organizowaniu zawodów sportowych strzeleckich (krajowych mistrzostw na strzelnicy PWP w Augustowie), lekkoatletycznych, obrony przeciwgazowej, obrony przeciwlotniczej, szkoleniu sanitariuszy, imprezach charytatywnych, higienie codziennego życia, dniach morza, korsach kwiatowych, itp.. Prowadzi edukację kursową dla młodzieży w szkołach.

SF KOLARZ podejmuje zalecenia MSWojsk upowszechniania radioaparatów, telefonów i central, dając liczne bonusy nabywającym.
Zróżnicowanie oferty o radio-telefoniczne aparaty, automobilność i wodny sprzęt (łodzie Maybach`a) dla kolejno budowanych fabryk koncernu PWP w całej Polsce oraz fachowa solidność, pozwala skutecznie w kraju konkurować.

KONIEC SF KOLARZ                                           

W roku 1946 Spółka Firmowa KOLARZ zawiesza działalność, sporadycznie naprawiając rowery stałych klientów. Zerwanie międzynarodowych kontaktów, liczne przesłuchiwania przez UB w rodzinie uniemożliwiają pracę. W 1950 r. po aresztowaniach UB, następuje konfiskata składu magazynowanych części oraz całej dokumentacji firmy powiązanej z Państwową Wytwórnią Prochu i II RP.
Andrzej Banaszak wielkopolski ziemianin, działacz społeczny pracy organicznej, pracownik Zagłębia Ruhry, przedsiębiorca, zmarł w 1956 roku i jest pochowany w swoim rodowym surducie, w rodzinnym grobowcu w Pionkach…jak mawiał „…w Kongresówce…”

…ale w życiu nie wszystko idzie jak systemy chcą. Jeszcze w latach `60 rowery SF KOLARZ o mocnej konstrukcji, eksploatowane dzień w dzień z workami kartofli na ramie jeździły po targowiskach, prosząc przesadnie o serwis…właściciele nowych nie chcieli….

TO BYŁ NAJPIĘKNIEJSZY GEST KONGRESÓWKI DANY WIELKPOLSKIM  PASJONATOM  PRACY  ORGANICZNEJ  z  SF KOLARZ



  …publikacja powstała ku  pamięci tamtego pokolenia

Wielkiego ducha Rodaków i jest oparta

na autentycznych wydarzeniach

 

RADIOTELEKOMUNIKACJA w COP z SF KOLARZ

  Więcej

AUTOMOBILEM w COP z SF KOLARZ

 

                                                                                                                                                                                



POZOSTAŁE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU:

RADIOTELEKOMUNIKACJA w COP z SF KOLARZ -
Przemysł celulozowo-papierniczy w COP -
70-lecie COP - Wystawa w Stalowej Woli „COP dla PRZYSZŁOŚCI” -
Eugeniusz Kwiatkowski - organizator, budwniczy podstaw przemysłu II RP, człowiek -
Gala Finałowa Obchodów 80-lecia COP - Radom -
Dla mediów Kontakt