STRONA W BUDOWIE
klaster COP
klaster COP
COP
  STRONA GŁÓWNA » COP
www.klastercop.pl

 

Nasze wystąpienia w Sejmie od 14.33

 

VI Forum Gospodarcze Powołanie Rady Programowej
VI Forum Gospodarcze Program części panelowej

 

 

 

Ludzie COP



Ludwik Banaszak



Moc Fabryk w COP - energetyka w II RP
Moc Fabryk w COP - energetyka w II RP



Dynamiczny rozwój przemysłu światowego w XIX wieku omijał rozbiorowe tereny Polski, które były dla zaborców peryferiami ich gospodarek. Przez ponad sto lat rozwijały się one ekonomicznie, politycznie i kulturalnie w niskim tempie. Różne były systemy sądownicze, bankowe, miar i norm, sieci kolejowe i telekomunikacja oraz waluty. 

Energetyka dająca moc fabrykom i komunikacji dostosowana była do potrzeb już istniejącego przemysłu, miejsc zamieszkania, a więc była do potrzeb wytwarzania, a nie inspirowania. W „wybuchłej niepodległością” Polsce, po 123 latach niebytu, energetyka miała być podstawą dynamicznego rozwoju nowoczesnej gospodarki na nieużytkach w zielonym polu.

Według danych statystycznych z 1920 roku na terenie całego kraju – bez Górnego Śląska – istniało zaledwie 81 elektrowni użyteczności publicznej, trzy przedsiębiorstwa rozdzielające energię elektryczną oraz trzy towarzystwa spółek kapitałowych z udziałem kapitału zagranicznego.

Rozwój elektroenergetyki został zapoczątkowany wynalezieniem maszyn elektrycznych: prądnicy prądu stałego (w latach 1833-1872), transformatora (1831rok), silnika trójfazowego (1889 rok). Następnie  zaczęto budować małe generatory służące do oświetlania domów. Pierwszą większą elektrownię prądu stałego zbudował w 1882 roku Thomasa A. Edison w Nowym Jorku, a rok później w Europie powstała kolejna w Mediolanie. Pierwszą elektrownię prądu zmiennego trójfazowego zbudował w 1891 roku  Michał Doliwo-Dobrowolski w Lauffen, w Niemczech. Była to elektrownia wodna o mocy 300 KM i prądnicą 230 kW. Po podwyższeniu napięcia z 95 V do około 15 kV mocy, przesyłano linią trójfazową o długości około 170 km do Frankfurtu n. Menem przy sprawności około 75%. Pierwsze zastosowanie elektryczności na ziemiach polskich miało miejsce w 1878 roku w Hucie Królewskiej. W 1879 roku F. M. Kwiatkowski podjął próbę oświetlenia fabryki Bernarda Hantkego lampami łukowymi. a w 1880 roku tkalnie w Zawierciu.

Rozwój elektroenergetyki został zapoczątkowany wynalezieniem maszyn elektrycznych: prądnicy prądu stałego (w latach 1833-1872), transformatora (1831rok), silnika trójfazowego (1889 rok). Następnie zaczęto budować małe generatory służące do oświetlania domów. Pierwszą większą elektrownię prądu stałego zbudował w 1882 roku Thomasa A. Edison w Nowym Jorku, a rok później w Europie powstała kolejna w Mediolanie. Pierwszą elektrownię prądu zmiennego trójfazowego zbudował w 1891 roku Michał Doliwo-Dobrowolski w Lauffen, w Niemczech. Była to elektrownia wodna o mocy 300 KM i prądnicą 230 kW. Po podwyższeniu napięcia z 95 V do około 15 kV mocy, przesyłano linią trójfazową o długości około 170 km do Frankfurtu n. Menem przy sprawności około 75%. Pierwsze zastosowanie elektryczności na ziemiach polskich miało miejsce w 1878 roku w Hucie Królewskiej. W 1879 roku F. M. Kwiatkowski podjął próbę oświetlenia fabryki Bernarda Hantkego lampami łukowymi. a w 1880 roku tkalnie w Zawierciu.

W  II RP duże skupiska fabryk były projektowane i uruchamiane średnio w 2,5 roku z całą infrastrukturą mediów technicznych i transportowych. Były one elementem miastotwórczym. Musiały mieć własną energetykę i usługi jej potrzebne z kształconymi ludźmi.

II RP stawała przed wielkim wysiłkiem łączenia sieci przesyłu energetycznego, jak i budowania elektrowni w nowo powstałym państwie o bardzo zróżnicowanym charakterze potrzeb, od Śląska uprzemysłowionego, po rozległe przestrzenie rolnicze Kresów Wschodnich. Od istniejących punktowo miast, po szybko powstające miejsca produkcyjne nowoczesnego przemysłu dla obronności państwa, natychmiast potrzebne. Z dużym opóźnieniem obce wywiady dowiadywały się o tych produkcyjnych, tysięcznych, skupiskach ludzi rozsianych po całej II RP (jak PWP w Zagożdżonie – Pionkach 1923-1939 na 526 ha – Niedomicach – Sarzynie itp.).

Po I wojnie światowej na terenie Polski było ok. 280 elektrowni, głównie przemysłowych, zasilanych przez niewielkie generatory napędzane maszynami parowymi, silnikami Diesla i wodą. Pierwsze elektrownie przemysłowe w Polsce powstały w latach `80 XIX wieku. W 1918 roku elektryczność docierała do mieszkańców większych miast. Białą plamą elektryfikacji były Kresy Wschodnie. W latach `20 wiejskich rejonów zapotrzebowanie na moc i prąd było do 3,9 TWh. W 1929 roku zapotrzebowanie wzosło do 8,5 TWh i w roku 1936 do 9,2 TWh. Pod koniec 1938 roku prąd posiadało 3 proc, czyli 1263 wsie. Elektryfikacja gospodarstw wynosiła 2 proc. Zorganizowane regiony z energetyką to Śląsk, Wielkopolska, Pomorze, Warszawa, Kraków, Lwów, Wilno.

Dla Pomorza i Wielkopolski, wielkie zasługi w rozwoju energetyki miał inżynier Alfons Hoffmann (ur. 12 XI 1885 w Grudziądzu, zm. 30 XII 1963 w Gdańsku) energetyk, naukowiec i działacz społeczny. Był wybijającym się przedstawicielem inteligencji polskiej Pomorza Nadwiślańskiego, ukształtowanej w okresie zaboru pruskiego. Działał w Polskim Towarzystwie Gimnastycznym SOKÓŁ oraz organizował akcję kolonijną dla dzieci robotników i rzemieślników w majątkach polskich ziemian na Pomorzu. W latach 1918-1920 pracował nad powrotem Pomorza do odrodzonej Polski. W 1920 roku został oddelegowany z Gdańska do urzędu wojewódzkiego w Toruniu, jako specjalista ds. elektryfikacji Pomorza. Czas dwudziestolecia międzywojennego w życiu Alfonsa Hoffmanna to przede wszystkim jego dokonania, jako dyrektora Pomorskiej Elektrowni Krajowej Gródek S.A. w zakresie elektryfikacji Pomorza oraz patrona Pomorskiego Związku Śpiewaczego i opiekuna Związku Harcerstwa Polskiego.

Hoffmann nigdy nie należał do żadnej partii. Był człowiekiem zasad, których nie zmieniał pod wpływem nastrojów społecznych i politycznych. Ten specjalista pracował przy odbudowie kraju do 1950 roku. Szanowany przez środowisko energetyków, był niedostrzegany, pomijany, niewygodny dla nowej władzy. W roku 1950 swego dawnego dyrektora zaprosił do pracy akademickiej rektor Politechniki Gdańskiej prof. Kazimierz Kopecki.

 

W 1920 roku inżynier Alfons Hoffmann kończy budowę elektrowni wodnej na Czarnej Wodzie w Gródku. Zapotrzebowanie na energię elektryczną szybko wzrasta. Jako projektantowi, Hoffmannowi polecono budowę następnej elektrowni, położonej powyżej Gródka w miejscowości Żur. Był jej projektantem i budowniczym. Budowę zakończono w 1929 roku przy wykorzystaniu pracy inżynierów polskich i kapitału polskiego. Była siłownią największą w Polsce i nowoczesną w skali europejskiej.

Podczas uroczystości uruchomienia elektr. w Gródku, obecnemu prezydentowi St. Wojciechowskiemu, krajowy starosta pomorski dr. Wybicki i inż. Hoffman, obiecali uruchomienie kolejnych 18 elektrowni wodnych i 5 parowych na X-lecie II RP.

Do osiągnięć gospodarczych Hoffmanna zaliczyć trzeba budowę pierwszej w Polsce fabryki grzejników elektrycznych dla potrzeb przemysłowych i domowych. To w niej wyprodukowano m.in. generatory grzewcze dla warszawskiego węzła kolejowego i dla dumy naszej marynarki - transatlantyku „Batory”. W 1923 roku opracował i zrealizował plan elektryfikacji Pomorza.

Nowatorskie podejście inż. Hoffmanna dało podwaliny nowoczesnej i systemowej gospodarce elektromagnetycznej. Elektrownie wodne i cieplne, linie przesyłowe najwyższych napięć, zmechanizowany sprzęt gospodarstwa domowego, badania laboratoryjne i szkolenia wyspecjalizowanych kadr w szkołach zawodowych składały się na obraz państwa postępu w II RP.

Powstał pierwszy w kraju jednolity system energetyczny oparty na elektrowniach wodnych Gródek i Żur i cieplnej Gdynia oraz napowietrznych liniach przesyłowych 60 kV rozciągających się od Torunia przez Gdynię i dalej linią 15 kV aż po Juratę. Decyzje podejmował szybko, także tę dotyczącą budowy pierwszej wylęgarni ryb na Pomorzu. Dobrze zaprojektowana i prowadzona na terenie elektrowni Gródek zapewniała właściwy bilans rybny w górnej części Wdy, była źródłem narybku dla gospodarstw rybackich Pomorza i Wielkopolski. W swoim zawodowym życiu pracował też przy projektowaniu elektrowni w Koronowie, odbudowie elektrowni w Bielkowie, Łapinie i Dyduchowie. W życiu zawodowym, społecznym i prywatnym kierował się zasadami prawdy. Okres okupacji spędził, ukrywając się przed Niemcami we Lwowie i Warszawie, skąd po upadku Powstania Warszawskiego, w którym zginęła jego córka Janina, został wywieziony na Dolny Śląsk.

Hoffmann nigdy nie należał do żadnej partii. Był doskonałym fachowcem, człowiekiem zasad niezmienianych pod wpływem nastrojów społecznych i politycznych.

 

 

 

 

 

 

 Pierwszą polską spółką energetyczną była „Siła i Światło", założona w 1914 roku. Jej celem było inwestować na rynku polskim, przejmując oddziały zachodnich firm, a patriotyzmem gospodarczym, polonizacja strategicznych sektorów gospodarki. Jeden z założycieli spółki Janusz Regulski wspomnieniowo pisał: Podstawowym celem „Siły i Światła" było zdobywanie decydujących wpływów w elektryfikacji i przemysłach pokrewnych oraz możliwie maksymalne uniezależnienie się od obcych wpływów.

Powodem, postawienia firmie takich celów, była polityka koncernów, „…które, dążyły do wyprowadzania zysków do krajów macierzystych swoich spółek, nie za pomocą emisji akcji, ale przez kredyty udzielane przez instytucje finansowe z ich kraju. W efekcie takiej działalności spółki istniejące w Polsce nie przynosiły oficjalnie zysków i nie wypłacały dywidend oraz nie opłacały podatków..." . Misją firm II RP było tworzenie przedsiębiorstw, które miały tworzyć życie gospodarcze Polski, a z profitów ich działalności miał korzystać ogół społeczeństwa.

„Siła i Światło” dzięki renomie swoich menadżerów bardzo szybko pozyskała finansowanie na start. Kredytów udzieliły Bank Handlowy w Warszawie i Bank ZSZ w Poznaniu. Prezes tego drugiego, a wkrótce minister finansów w rządzie Ignacego Paderewskiego, dr Józef Englich, został przewodniczącym rady nadzorczej „Siły i Światła”.

W II RP spółka „Siła i Światło" została zarejestrowana oficjalnie 5 grudnia 1918 roku. Była jedną z największych przedwojennych spółek. Przez 4 wojenne lata jej kapitał powiększył się z 1 miliona rubli do 10 milionów. Spółka inwestowała w elektrownie w Sosnowcu, Pruszkowie, Krakowie i Bielsku-Białej, linie elektryczne wysokiego napięcia, elektryczne linie kolejowe w okolicach Warszawy (na Młociny, do Łomianek i Modlina) i do Żyrardowa przez Grodzisk, która funkcjonuje do dzisiaj jako WKD i ma do dzisiaj osobne od PKP tory kolejowe. Spółka inwestuje w kolej i tramwaje na Śląsku i Zagłębiu Dąbrowskim, buduje „Miasto – Ogród Podkowa Leśna", zakłada Polskie Radio, zarządza zakładami górniczymi "Silesia", przejmuje zagraniczne spółki, m.in. z Czech, Austrii, Belgii.

 Janusz Regulski wyliczał: „Łączna wartość inwestycji „Siły i Światła" na koniec 1939 roku według naszych obliczeń przekraczała sumę 160 milionów złotych, około 30 milionów dolarów." Co jest porównywalne do dzisiejszych 450 milionów dolarów. Spółka zakończyła działalność z wybuchem II wojny światowej. „Siła i Światło" wypłacała dywidendę, nawet w czasach hiperinflacji. Jej papiery wartościowe były projektowane przez najwybitniejszych grafików swoich czasów. Spółka „Siła i Światło" została reaktywowana prawnie w 2011 roku.

W styczniu 1920 roku powołana została Rada  Elektrotechniczna przy Ministerstwie Przemysłu i Handlu Państwowa, która wyłoniła spośród siebie Specjalną Komisję do opracowania projektu ustawy o wytwarzaniu, przetwarzaniu i rozdziale energii elektrycznej.

 Komisja przedstawiła Radzie projekt ustawy, który został przez nią zatwierdzony i przedstawiony rządowi, a następnie wniesiony przez Ministra Robót Publicznych do Sejmu Ustawodawczego (21 marca 1922). Sprawozdawcą ustawy był poseł Majewski, który powiedział m.in.: „…W wieku XIX mogliśmy obserwować wielkie zmiany, jakie zaszły na całym obszarze świata, bo był dokonany wynalazek pary i zaczęła działać machina parowa. Machina parowa przetworzyła oblicze świata nie tylko zewnętrznie, ale również wkroczyła w dziedzinę społeczną i stworzyła nowe warunki rozwoju ekonomicznego. Jednak koniec XIX wieku zaznaczył się szerokim zastosowaniem nowego wynalazku, mianowicie do konkurencji z parą przyszła elektryczność…”

W 1924 roku Ministerstwo Robót Publicznych negocjonowało umowę z American-European Utilities Corporation (AEUC), utworzonym m.in. przez Rockefellerów, bank Chase, koncern Westinghouse i wielu innych inwestorów z USA. Podpisana w 1925 roku umowa przedwstępna, przewidywała elektryfikację obszarów pomiędzy Górnym Śląskiem, Zagłębiem Dąbrowskim, Częstochową, Łodzią, Warszawą i Lublinem. Najważniejszymi ośrodkami gospodarczymi Polski. Amerykanie mieli też zbudować dużą elektrownię wodną na Dunajcu. Szacowało, że w pierwszych latach na realizację inwestycji potrzebnych będzie 30 mln dol. (to równowartość dzisiejszych 20 mld zł). Dla porównania wszystkie wpływy podatkowe budżetu państwa wyniosły w 1923 roku 45 mln dol., a cały budżet roczny przekraczał 100 mln dol. Projekt Ministerstwa Robót Publicznych trafił jednak na sprzeciwy. Zaniepokojenie warunkami Amerykanów wyrażali przedstawiciele przemysłu, oponowała Państwowa Rada Elektryczna i Zrze­szenie Elektrowni Kopalnianych.

Wydział Elektryczny Ministerstwa Robót Publicznych opracował program elektryfikacyjny wsi, miasteczek i miast na lata 1925-1930. Według niego prąd miał zostać doprowadzony do 66 powiatów w najgęściej zaludnionych częściach kraju (Śląsk, Warszawa, Łódź, Kraków, Częstochowa). Wsparcie dla realizacji planu mieli zapewnić przedstawiciele kapitału amerykańskiego (W.A. Harriman), ale plan się nie powiódł. Podobnie, jak późniejsze – plan na lata 1931-1940 oraz 1937-1941.

Harriman ustalił z rządem projekt inwestycji, który w pierwszych pięciu latach miało powstać 450 km linii przesyłowych o napięciu 100 kV, łączących największe ośrodki przemysłowe: Warszawę, Łódź i Radom z elektrowniami węglowymi na Śląsku i – mającą powstać – elektrownią wodną w Rożnowie o mocy 30 MW. W tym czasie Amerykanie mieli przyłączyć do sieci na obszarze objętym koncesją wszystkie miasta liczące ponad 5 tys. mieszkańców, a w kolejnej pięciolatce także liczące ponad 3 tys. W ciągu pierwszej dekady Harriman i spółka mieli wnieść w elektryfikację centralnej Polski 25 mln dol., a w ciągu kolejnych pięciu dekad dalsze 75 mln dol. Umowa miała obowiązywać do 1989 roku.

Zerwanie rozmów z Harrimanem w 1930 roku podsumowywał prof. Karol Pomianowski z Politechniki Warszawskiej: „…nie ulega żadnej wątpliwości, że wykonanie elektryfkacji ze środków państwowych lub samorządowych jest wykluczone. Państwo ma inne i znacznie pilniejsze zadanie, jak choćby rozwiązanie kwestii mieszkaniowej. Jeśli środki Państwa nie pozwoliły dotychczas zakupić elektrownię OEW, nie pozwalają na dokończenie rozpoczętej już zapory w Porąbce, trudno przypuścić, aby mogły wystarczyć na przeprowadzenie planowej elektryfikacji. Finanse samorządowe nie pozwalają również na udział samorządów w tak kosztownem przedsięwzięciu. Istniejące elektrownie samorządowe walczą z kryzysem finansowym i zmuszone są szukać do pomocy kapitałów zagranicznych (Elektrownia „Gródek", Kujawska Elektrownia, Lublin, Włocławek i t. d.). Zresztą przedsiębiorstwo takie może prosperować tylko w ręku prywatnem, w ręku Państwa czy instytucji publicznej mogłoby się łatwo stać deficytowem, przy cięższym z natury rzeczy aparacie administracyjnym…”

Jak mężem stanu dla energetyki Pomorza i Wielkopolski był inż. Alfons Hoffmann, tak dla Małopolski i Śląska był prof. Karol Pomianowski oraz późniejszy prezydent prof. inż. Gabriel Narutowicz – twórca nowoczesnych budowli hydrotechnicznych w Szwajcarii, Francji, Niemczech ,Włoszech i Hiszpanii. W efekcie został profesorem na Uniwersytecie w Zurychu. Doceniony tam, bierze udział w pracach rządowych gospodarki wodnej. W 1915 został przewodniczącym międzynarodowej komisji regulacji Renu.

 

Uchwalenie ustawy elektrycznej w dniu 21 marca 1922, (opublikowanie ustawy 16 maja w Dz.U. RP Nr 34 poz. 277) przyczyniło się do rozwoju elektroenergetyki w Polsce, co umożliwiło szybki rozwój polskiej gospodarki. Punktem wyjścia polskiej ustawy elektrycznej był zasada z art. 5, wskazująca, że uprawnienie do wytwarzania, przetwarzania, przesyłania lub rozdzielania energii elektrycznej w celu zawodowego jej zbywania wydaje rząd w osobie ministra robót publicznych. Art. 8 przyznawał zakładom elektrycznym prawo do bezpłatnego korzystania z dróg, ulic i placów publicznych, za odszkodowaniem zaś z posiadłości państwowych, gminnych i prywatnych – w celu prowadzenia przewodów nad– lub podziemnych, ustawiania stacji transformatorowych i innych urządzeń, umocowywania przewodów i wsporników na ścianach i dachach budynków oraz obcinania gałęzi drzew w pobliżu przewodów elektrycznych.

W rozporządzeniu wykonawczym do ustawy o popieraniu elektryfikacji został ujęty podział kraju na okręgi elektryfikacyjne. Funkcjonujące w nich związki elektryfikacyjne przejęły na siebie ciężar budowy linii przesyłowych i rozdzielczych, a także zakładów energetycznych.

Wyjątkiem stanowiło sześć województw wschodnich, gdzie wymagania do uzyskania ulg podatkowych były łagodniejsze oraz województwo śląskie, którego ustawa nie obejmowała.

Ustawa elektryczna była osiągnięciem prawodawczym o wielkim znaczeniu, nie miała precedensu w wielu państwach europejskich, znacznie bardziej uprzemysłowionych niż Polska.

W 1928 roku ukazało się rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej  o samorządowych związkach celowych, które zastosowano w dziedzinie lecznictwa, melioracji dróg itd. W 1933 roku w Łowiczu zastosowano to prawo do celów elektryfikacyjnych. Utworzono związek powiatów: łowickiego, sochaczewskiego, skierniewickiego, rawskiego, kutnowskiego, gostynińskiego, płockiego, sierpeckiego, lipnowskiego i rypińskiego, który nazwano ZEMWAR. Usprawniono gospodarkę elektrycznej budowa linii przesyłowych i rozdzielczych oraz przejęcie zakładów elektrycznych na swoim terenie. Związek osiągnął sukcesy finansowe i rzeczowe. Zwiększyła się sprzedaż energii na terenie działania (przez budowę nowych linii i elektryfikację małych miasteczek i wsi) i przygotowano budowę własnej elektrowni na rzece Skra.

Przykład ZEMWAR-u skłonił samorządowców w innych regionach kraju do powołania podobnych związków elektryfikacyjnych, powstały one w okręgu łódzkim (ZEMPOŁ), lubelskim (LUBZEL), podstołecznym (ZEOP), kaliskim (OZEMKA) i lwowskim (ZEOL). Na terenie Centralnego Okręgu Przemysłowego utworzono przedsiębiorstwo elektryfikacyjne w oparciu o kapitał państwowy i przemysł zbrojeniowy, które nazwano ZEORK (Zjednoczenie Elektrowni Okręgu Radomsko-Kieleckiego), jego sukcesem była rozbudowa sieci elektrycznej średniego napięcia.

W 1937 roku istniało 17 okręgów elektryfikacyjnych.

Okręg 1 – pomorski: Pomorska Elektrownia Krajowa Gródek oraz Związek Elektryfikacyjny Chełmno-Świecie- Toruń.

Okręg 2 – bydgoski: Państwowa Centrala Elektryczna w Bydgoszczy oraz Centrala Elektryczna Wyrzysk.

Okręg 3 – poznański: przewidziany był dla powstającego, ale jeszcze niedziałającego Towarzystwa Elektryfikacyjnego Okręgu

Poznańskiego.

Okręg 4 – kaliski: Okręgowy Zakład Elektryczny m. Kalisza OZEMKA.

Okręg 5 – łowicko-kujawski:był częściowo terenem działania Związku Elektryfikacyjnego Międzykomunalnego Województwa

Warszawskiego ZEMWAR.

Okręg 6 – łódzki: Związek Elektryfikacyjny Międzykomunalnego Przemysłowego Okręgu Łódzkiego ZEMPOŁ.

Okręg 7 – warszawski: Zakład Elektryczny Okręgu Podstołecznego ZEOP (na prawym brzegu Wisły), lewobrzeżna część

okręgu elektryfikowana na podstawie uprawnienia udzielonego Elektrowni Okręgu Warszawskiego w Pruszkowie.

Okręg 8 – piotrkowsko-częstochowski: był objęty uprawnieniami kilku przedsiębiorstw koncernu belgijskiego.

Okręg 9 – kielecko-radomski: Zjednoczenie Elektrowni Okręgu Radomsko-Kieleckiego ZEORK.

Okręg 10 – krakowski: przewidziano dla będącej w stanie organizacji spółki sieciowej.

Okręg 11 – tarnowski: Okręgowy Zakład Elektryczny w Tarnowie OZET, o kapitale państwowym.

Okręg 12 – lubelski: Lubelski Związek Elektryfikacyjny Międzykomunalny LUBZEL.

Okręg 13 – przemyski: przewidziano dla spółki sieciowej będącej w stanie organizacji.

Okręg 14 – lwowski: Zakład Elektryczny Okręgu Lwowskiego ZEOL.

Okręg 15 – podkarpacki: Podkarpackie Towarzystwo Elektryczne o kapitale obcym z 2 % udziałem banku B G K.

Okręg 16 – siedlecki: przewidziany był dla projektowanego Związku Międzykomunalnego.

Okręg 17 – mławsko-mazowiecki: posiadał tylko drobne elektrownie.

Przepaść pomiędzy regionami ukazały statystyki przedstawione przez posła Mieczysława Rybczyńskiego w Sejmie, podsekretarza stanu w Ministerstwie Robót Publicznych. Wskazał na zużycie rzędu 9 kWh na mieszkańca w porównaniu z 100–200 kWh w innych państwach. W 1937 r. statystyczny Polak zużywał do 100 kWh, podczas gdy Paryżanin – 500 kWh, Szwajcar – 700 kWh, a mieszkaniec miast amerykańskich – nawet 1000 kWh

W dwudziestoleciu międzywojennym zużycie na Śląsku było największe i w 1925 r. sięgało 914 kWh na mieszkańca rocznie. Dla porównania Warszawa mogła się pochwalić wynikiem 82,5 kWh na mieszkańca rocznie, czyli wyższym niż całe województwo kieleckie czy krakowskie.

Problemem był brak ogólnopolskiej sieci wyprowadzającej moc ze znajdujących się na południu kraju elektrowni. Sieci budowano fragmentami. W 1937 r. liczyły łącznie 5,8 tys. km linii 15 kV, 30 kV lub 35 kV w okręgowych sieciach rozdzielczych, a także 550 km linii przesyłowych 40 kV i 60 kV. Łączna długość linii przesyłowych 150 kV wybudowanych lub znajdujących się w budowie wynosiła 378 km (jak sieć łącząca elektrownię wodną w Rożnowie z Warszawą i odnogą do Stalowej Woli, Ostrowca Świętokrzyskiego i innych).

 

 W II RP elektryfikacja polskich miast się zwiększała. Powstaje ogólnopolska sieć elektroenergetyczna, linii 150 kV Rożnów – Warszawy przez Skarżysko-Kamienną , Radom z przyłączeniem Stalowej Woli i Ostrowca Świętokrzyskiego, podłączając elektrownie przemysłowe, Starachowic, Radomia oraz Pionek.

Na początku lat trzydziestych II RP, z odbytych inwentaryzacji wynikało, że czynnych było w Polsce 6536 siłowni wodnych o łącznej mocy 167 MW. Przeważały małe siłownie, w których często instalowano niskospadowe, wysokiej jakości technicznej, turbiny Francisa krajowych producentów; Weigt&S-ka działająca po 1945 r. przy ul. Orlej 13 w Łodzi, Dyrekcja i Biuro Techniczne (po upaństwowieniu w 1950, biuro projektowe i dokumentację przeniesiono do Elbląga ZAMECH) oraz Kryzel&Wojakowski (po wojnie, jako Fabryka Osi Napędowych w Radomsku).

 

 

 

Pod koniec 1938 roku, suma mocy polskich zakładów elektrycznych wynosiła 1200 MW i wykazywała roczną produkcję na poziomie 4 TWh.

Łączna wartość inwestycji w okresie międzywojennym przekraczała 160 mln zł, czyli wtedy równowartość ok. 30 mln dol. W latach 1931-`35 w polskich rękach było ok. 15 proc. majątku energetycznego.

Mniejsze elektrownie występowały w liczbie aż 834 i generowały ogólną moc zainstalowaną na poziomie 155 MW. Produkcja netto polskiej energii wynosiła w 1938 roku 3,7 mld kWh, czyli około 107 kWh na mieszkańca.

Wiele urządzeń w energetyce pochodziło z firm niemieckich – AEG i Siemens. Specjalistów sprowadzano z Austrii, Niemiec, Francji, Szwajcarii – przeważnie polskiego pochodzenia. Zajmowali się budową i obsługą oraz kształceniem polskiej kadry. Przy udzielaniu koncesji zagranicznej firmie wprowadzano zastrzeżenie, że koncesjonariusz w ciągu pierwszych czterech lat mógł zatrudniać zagranicznych specjalistów, którzy stopniowo mieli być zastępowani przez miejscowych fachowców, aby w dziesiątym roku personel składał się wyłącznie z pracowników polskich.

 Powstająca w Polsce branża elektro-energetyczna dawała doskonałe jakościowo i technologicznie efekty, coraz częściej produktów wyższej klasy technicznej od licencyjnych. Obce firmy chętnie współpracowały z polskimi biurami projektowymi dla rynkowej konkurencyjności i wynalazczości, gdyż polskie produkty zaczynały przewyższać ich rodzime.

 

Elektryfikacja szybciej postępowała w  miastach. Przykładem może być Warszawa – w latach `20 ubiegłego wieku zasilanie miało ok 40 proc. nieruchomości w stolicy. Małe miejscowości były opóźnione. Pod koniec 1938 r. prąd płynął zaledwie do 3 proc. wsi (niespełna 1,3 tys. lokalizacji) i 2 proc. gospodarstw wiejskich. Plan nakreślający potrzeby tych terenów mówił o 3,9 TWh w 1921 r., 8,5 TWh w 1929 r. i 9,2 TWh – w 1936 r. W okresie międzywojennym nie osiągnięto jednak tych celów, gdyż zagrożenia Państwa wymagały innych priorytetów. Zbliżono się jedynie do pierwszego progu w przeddzień II wojny światowej. W sferze planów pozostała zakładana w latach 1925–1930 elektryfikacja 66 powiatów w zaludnionych najgęściej częściach Polski, m.in. na Śląsku, w okolicach Warszawy, Łodzi, Krakowa czy Częstochowy, a szansę na realizację kolejnego programu inwestycyjnego (na lata 1937–1941) zaprzepaściła wojna.

Biorąc pod rozwagę stan przemysłu terenów porozbiorowych Polski, pozbawionej instytucji państwa przez pięć pokoleń, wiekowe, strategiczne i celowe zaniedbania rozwojowe zaborców, wyniszczające fronty Wielkiej Wojny, ciągłą wojnę celną z Niemcami w XX-leciu, gdy brakowało wszystkiego, gdy trzeba było budować wszystko, kształcić kadry techniczne …. Dokonano Wysiłku niepojętego w umysłach obecnego pokolenia, ukształtowanego z zaplanowaną amnezją dwóch pokoleń poprzedniego systemu i już naturalną w trzecim pokoleniu.

 



POZOSTAŁE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU:

RADIOTELEKOMUNIKACJA w COP z SF KOLARZ -
ROWEREM do fabryk C O P -
Przemysł celulozowo-papierniczy w COP -
70-lecie COP - Wystawa w Stalowej Woli „COP dla PRZYSZŁOŚCI” -
Eugeniusz Kwiatkowski - organizator, budwniczy podstaw przemysłu II RP, człowiek -
Dla mediów Kontakt